niedziela, 3 marca 2013

Prolog "Początek..."


Prolog

   Czarnowłosa dziewczyna spała smacznie gdy nagle do pokoju wpadły rażące promienie słońca. Otworzyła lekko powieki i zauważyła nie zasłonięte okno. Spojrzała na żółty budzik stojący na szafce nocnej. Była szósta. "Czas wstawać" - pomyślała - "I tak już nie zasnę" . Wstała i podeszła do lustra, ukradkiem spoglądając na kalendarz powieszony pomiędzy oknami. Dziś jest dwudziesty sierpnia, za dokładnie jedenaście dni odjedzie Expresem Hogwart do nowej szkoły. Pozna nowych przyjaciół, nowych nauczycieli... Z jednej strony cieszyła się na nowy rok szkolny, a z drugiej wiedziała że będzie tęsknić za kolegami z Deumstrangu. Dlaczego będzie tęsknić za "kolegami" a nie "koleżankami"? Właśnie dlatego że słynna Kate Follow jest raczej chłopczycą niż lubiącą się malować , grzeczną dziewczynką. Zawsze trzymała z chłopakami, rozmowy z dziewczynami po prostu ją nudziły. Chłopcy za to, lubili nabroić i pożartować albo pograć w quiddicha, podczas gdy ich dziewczyny tylko się przyglądały. Jak będzie w tym roku? Czy trafi do drużyny i zajmie miejsce pałkarza? Tego nie mógł widzieć nikt, dlatego tak bardzo się bała. W Deumstrangu, znana była jako odważna i śmieła żartownisia, bo takie wrażenie sprawiła w pierwszym dniu w szkole, kiedy rzuciła mini fajerwerką w nauczyciela zaklęć. Ale jeśli w tym roku zrobi złe wrażenie, z pewnością nie będzie się czuła w Hogwarcie dobrze.
   Nie martwiąc się na zapas, dziewczyna spojrzała w lustro. Była dosyć wysoką, szczupłą, czarnowłosą trzynastolatką. Chociaż... Nie do końca "czarnowłosą" trzynastolatką. Kiedy robiła się zła lub zdeterminowana budziła się w niej legendarna czerwona magia. Włosy płonęły nienaturalną czerwienią, i zaczynały falować (lecz nie zawsze) niczym ponoszone niewidzialnymi prądami morskimi. Można by powiedzieć że jest niedoszłym metamorfomagiem. Lecz owych czerwonych włosów nie mogła wywołać na zawołanie. Kolor, zależał od jej nastroju. Jak dotąd w jej życiu pojawiły się dwa kolory. Czerwony i niebieski. Niebieski kolor, o ile się nie mylę, oznaczał smutek po stracie przyjaciela. Pamiętała jak to się stało, to było na pierwszym roku w Deumstrangu, kiedy, wraz z chłopcem (którego imienia nie chce sobie przypominać) poszli do nawiedzonego domu za szkołą. Wchodząc tam rozwścieczyli duchy. Oczywiście, chłopiec nie widział duchów, ale Kate nie musiała nawet wytężać wzroku. Duchy zamknęły chłopca w szafie, ale  nie mogły dotknąć Kate bo dostała dużego "ataku" czerwonej magii. Jej włosy zaczęły się palić! Powoli przeobrażały się w czerwony płomień, a za raz po tym Kate stała w czerwonej mgle która owijała ją ciepłym obłokiem. Duchy uciekły, a dziewczynka znalazła chłopca martwego w szafie. Potem przez kilka dni miała niebieskie włosy. Potem już nigdy tam nie poszła.
 - Kate śniadanie! - krzyczała mama dziewczyny wyrywając ją z rozmyśleń.
 - Już idę! - krzyknęła w odpowiedzi. I zerwała się do biegu. Pokonywała schody trzymając się ścian i szybko przebierając nogami, aż tu nagle... Łup! I leży jak kłoda przodem na podłodze, tyłem na schodach.  "Hihi Hihi" usłyszała i kątem oka zobaczyła szary obłoczek za sobą. "Przeklęty duch!" pomyślała. Tak, tak duch. Od jakiegoś czasu ma z jednym z nich na pieńku, chyba za to że ostatnio że wstawiła do wazonu nie te kwiaty co trzeba.
  - Ojej! Nic ci się nie stało? - powiedziała mama czarnowłosej odstawiając kubek z kawą i pomagając wstać córce. - Czemu ty jesteś jeszcze w piżamie? - zapytała zdziwiona.
 -  Myślałam że wstałam pierwsza.
 - Dobrze, teraz pokaż wargę - mówi Izabell biorąc w ręce twarz nastolatki i oglądając dokładnie.
 - Mamooo... Nic mi nie jest! - dziewczyna z trudem wyrwała się matce i wytarła rękawem piżamy krew w kąciku ust. No tak, taka chłopczyca jak ona nie może sobie pozwolić na za dużą troskliwość ze strony matki.
 - No to idź zjedz śniadanie, i do Corra, bo już się chłopak niecierpliwi.
 - Już idę. - odpowiedziała niebieskooka.
   Poszła do kuchni i nalała mleka do miski. Wzięła do ręki paczkę mugolskich płatków owsianych i nasypała do naczynia z mlekiem. Usiadła do stołu i zaczęła jeść. Potem złapała za zielone jabłko i poszła na górę ubrać się i odświerzyć.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Oto prolog mam nadzieje że się podoba :D Właściwie to mogłam zacząć od pierwszego rozdziału, ale chciałam żebyście poznali naszą bohaterkę :P Komentujcie, nawet z anonima, chcę wiedzieć ilu z was podoba się moje opowiadanie, i czy powinnam dalej pisać. Więc jeśli podobał ci się rozdział, zostaw komentarz :)

Niestety nie wiem kiedy pojawi się pierwszy rozdział. Może jutro, może pojutrze? To zależy od szkoły i nauki. :P

2 komentarze: