III
"Nie zapomnij kochać"
Kate chciała
krzyczeć.
Jak to się mówi
nadzieja umiera ostatnia, w niej umarło dziś wszystko. Głos wołający o pomoc w
jej głowie powoli przeradzał się w krzyk złości i bezradności. Chciała bić,
wrzeszczeć, kopać i płakać. Płakać aż zaryczy się na śmierć. Teraz nie miała
już żadnych pytań. Wiedziała że oni już nie wrócą, wiedziała że chce być z
nimi, że chce umrzeć.
~*~
Kilka dni potem
Tonks znowu pojawiła się w białym pokoju, w którym dziewczyna miała pozostać aż
do czasu kiedy znajdą jej opiekunów. Tym razem pani auror miała włosy koloru
zielonej wody w stawie. Płowowłosa jednak nie chciała odwrócić głowy w jej stronę. Od pięciu dni osamotniona
dziewczyna wpatrywała się tylko w białą ścianę i z nikim nie rozmawiała.
Straciła też apetyt. Pielęgniarki poiły ją litrami wody, ale nie mogły wmusić w
nią jedzenia.
- Cześć - odezwała
się Tonks - Trzymaj.
- Co to jest? -
pierwszy raz Kate odwróciła wzrok od białej ściany i wzięła w ręce zawiniątko
obwiązane rzemykiem.
- Otwórz. - powiedziała
kobieta i uśmiechnęła się lekko. Niebieskooka rozwiązała rzemyk i rozwinęła
papier. To był notes, oprawiony w ciemną, gładką skórę.
- Co to? - spytała
ponownie.
- Pamiętnik.
Zacznij zapisywać w nim swoje smutki. Naprawdę pomaga, wiem co to znaczy
stracić kogoś bliskiego... - spuściła wzrok.
- Dziękuję -
powiedziała i otworzyła na pierwszej stronie, na której widniał napis: "Nie zapomnij kochać" . Niby
kogo? Do kochania został jej tylko Corr. - Masz może pióro?
- Poczekaj,
przyniosę.
Po chwili na
szafce nocnej obok łóżka leżał już kałamarz z czarnym atramentem i pióro. Kate
otworzyła pamiętnik i zaczęła pisać. Od razu jej ulżyło.
Tonks wyszła, a
niebieskooka zmęczona już pisaniem, zasnęła.
~*~
- Kate... Kate!
Obudź się! - kobieta o zielonych włosach szturchała lekko płowowłosą.
- Hmmm... Już nie
śpię...
- Posłuchaj, mam
dla ciebie dobrą wiadomość. Za dwa dni jedziesz do swojego wujka i cioci do
Londynu. Będziesz tam mieszkać, razem z twoją kuzynką Rose. A! I nie martw się
o Corra, zostanie teraz w Centrum Opieki Nad Magicznymi Stworzeniami. Nic mu
tam nie grozi.
- A co z książkami
do szkoły? Nie zdążyłam ich kupić...
- O to się nie
martw, załatwię to. Wyślę ci je.
Tonks zostawiła
dziewczynę samą z galopującymi po jej głowie myślami. Czy zaaklimatyzuje się u
wujka i cioci? Raczej tak, Kate była z nimi bardzo związania. Jeździła do nich
na wakacje i co roku spotykała sie z Rose. Właściwie to Rose była jej jedyną
przyjaciółką, ponad to, Rose podziwiała niebieskooką za jej magię i zawsze widziała w niej autorytet.
Kate złapała za swój pamiętnik i zaczęła notować.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest :P Taki króciutki, ale to dlatego że całą wenę zużyłam do wypracowania z polskiego ;D
Zapraszam do komentowanie ;3
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No i jest :P Taki króciutki, ale to dlatego że całą wenę zużyłam do wypracowania z polskiego ;D
Zapraszam do komentowanie ;3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz