IX
"Nie chciała zepsuć Corrowi reputacji
jeszcze przed jego przyjazedem"
Fred, George,
Harry, Ron, Ginny i Hermiona zaprowadzili Kate do pokoju wspólnego. W
pomieszczeniu dominował kolor czerwony. Skórzane kanapy i położone na nich koce
wyglądały bardzo przytulnie i leniwie, aż chciało się położyć i zasnąć w
ciepłym świetle kominka.
Było juz późno,
lecz cała grupa siedziała teraz w pokoju i patrzyła się w ogień. Ciemnowłosa
stwierdziła że zaczyna się robić nudno, więc odezwała się.
- Może poróbmy
coś? Troszkę nudno się zrobiło, a ja ostatni dzień wolności chce spędzić
ciekawie.
- Może w coś
zagramy? Jakieś pomysły? - zapytała Ginny.
- Najłatwiejsza
gra na świecie...? Butelka. - powiedziała Hermiona. Kate dobrze znała tą grę,
wymyślili ją mugole, a ponieważ dziewczyna mieszkała wśród mugoli, często w to
grała, również z Rose.
- Może być! -
powiedziała podniecona niebieskooka. - Czy wszyscy wiedzą jak w to się gra?
- Ja nie... -
odpowiedziała większość Wesleyów.
- No dobra,
bierzesz butelkę i kręcisz nią, jak wypadnie na przykład na Harrego, to
zadajesz mu pytanie albo zadanie, w zależności co wybierze. Jasne? - Kate
chciała skończyć mówić ale coś sobie przypomniała - Aha, i to co tu usłyszycie
lub zobaczycie zostaje między nami, ok? - przytaknęli. - Mogę pierwsza? - nie
widząc sprzeciwu dziewczyna zakręciła szklaną butelką po jakimś gazowanym
napoju. Przedmiot wskazał Hermionę.
- Pytanie czy
wyzwanie? - spytała.
- Pytanie... -
odpowiedziała siadając obok wszystkich na ziemi, obok kominka.
- Hmmm... Lubisz
mnie? - zaśmiała się.
- Tak, bardzo. -
odpowiedziała i zakręciła butelką. Wypadło na Georga, który od razu powiedział
że bierze wyzwanie.
- Więc... Przytul
się moooocnooo do Gin. - na co oboje odpowiedzieli głośnym "NIE"
- Hej! Jak grać to
grać! - odezwał się Fred, na co rodzeństwo przytuliło się, ale nie tak moooocnooo
jak tego chciała Hermiona. Niebawem George złapał za szklaną rzecz i zakręcił.
Ku zdziwieniu wszystkich, los chciał żeby podło na Freda który siedział obok
brata bliźniaka. Fred wybrał pytanie.
- Dobra... -
zastanawiał się chwilę po czym zrobił triumfalną minę i powiedział -Z którą z
tu obecnych dziewczyn byś się przytulił?
- Możeeee....
Hmmm... Z Ginny się już w życiu bardzo dużo naprzytulałem - Ginny nagle ożywiła
się i powiedziała z ironią słynne "Dzięki" - ... Z Kate, albo Mionką.
- Niech ci będzie.
- powiedział brat bliźniak. Fred uśmiechną się i obdarzył Kate ciepłym spojrzeniam.
Ta, odwróciła wzrok. "O co temu chłopakowi chodzi? Gapi się jak jakiś
idiota" chodziło jej po głowe.
Rudowłosy chwycił za butelkę i zakręcił. Oczywiście padło
na Kate.
- Pytanie! -
powiedziała.
- Dobra, czy twój
kelpie kiedyś kogoś zabił? - to pytanie uderzyło dziewczynę. Nie chciała zepsuć
Corrowi reputacji jeszcze przed jego przyjazdem.
- Zabił jednego
człowieka... - spuściła wzrok - Ten mężczyzna, zrobił coś bardzo złego mojej
rodzinie, a Corr... Sami wiecie. - zawstydziła się.
- Może kończmy już?
Jestem zmęczona... - powiedziała Hermiona wiedząc zmartwienie na twarzy
niebieskookiej. Wszyscy przytaknęli, pożegnali się i rozeszli się do
dormitoriów. Dziewczyny również.
Przy
przygotowaniach do spania, Ginny i Hermiona poprawiły ciemnowłosej humor i
szybko zapomniała o niefortunnym pytaniu. Dziewczyny położyły się do łóżek, ale
tylko dwie z nich zasnęły.
Kate siedziała
jeszcze i rozmyślała. Postanowiła przypomnieć sobie wszystkich których dzisiaj
poznała. "Zacznijmy od dziewczyn. Hermiona... kujonica, i Ginny...
psiapsiuła. Dobra, Ron, boi dupa (wnioskuje po reakcji na dementora w pociągu),
Harry... A, tak! Wybraniec! Chłopiec który przeżył. George, jeden z bliźniaków
żartownisiów no i Fred. Chłopak o szelmowskim uśmiechu i strasznie dziwnym
spojrzeniu. Nie wiem w co gra ten chłopak ale to strasznie denerwujące."
Reszty osób nie
pamiętała, więc nie wszystkich dokładnie opisała w pamiętniku. Położyła go pod
poduszką i zasnęła głębokim snem.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jest...Nowy rozdział...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz