VII
"Tara Przydziału?"
Kiedy
przyjaciele skończyli rozmawiać o nauczycielach, gryfoni postanowili
opowiedzieć Kate o zwyczaju przydzielania uczniów do domów przez Tiarę
Przydziału.
- Tara Przydziału?
Będą mi skrobać głowę? - spytała zdziwiona Kate, kiedy Ron (akurat zajadający
się jakimiś dziwnymi żelkami) tłumaczył jej jak to profesor Maggonagal wywołała
go do przydzielenia.
- Nie Tara
Przydziału, tylko Tiara Przydziału - powiedziała Hermiona a wszyscy wybuchneli
śmiechem. - To taka czapka, która czyta ci w głowie i mówi do którego domu się
nadajesz - dokończyła szatynka.
- Hmm... To
wszystko wyjaśnia... - powiedziała i
nagle drzwi do przedziału otworzyły się.
- O, cześć Neville!
- powitał go Harry. Dziewczyna przyjrzała się chłopakowi i stwierdziła że to
ciamajda jakich mało. Rozczochrane włosy, zamulony wyraz twarzy, to wszystko
wskazywało na człowieka bojaźliwego i nieśmiałego, co po części wiązało się z
ciamajdostwem.
- Nie widzieliście
tu Teodory? Znowu mi uciekła! - powiedział zawiedziony.
- Nie, nie
widziałam twojej ropuchy. - odpowiedziała Hermiona, a wszyscy przytaknęli. Neville
wyszedł i w pomieszczeniu zrobiło się cicho. Nagle Harry podjął rozmowę:
- Kate, a ty masz
jakieś zwierze? - spytał. Kate była trochę zmieszana. Co miała powiedzieć? Że
ma czerwonego konia wodnego zżerającego obcych ludzi i przy okazji służącego w
domu jako stróż nocny? Już chciała powiedzieć że ma konia, ale jej mózg widocznie wiedział lepiej.
- Mam kelpie. -
powiedziała i zaraz tego pożałowała bo Hermiona zrobiła wielkie oczy, a
pozostali skrzywili głowy w zdziwieniu. - To... Taki koń wodny... - bąknęła.
- Koń Wodny? Czy
ty wiesz co kelpie może w ogóle może zrobić człowiekowi?!
- Tak, ale
spokojnie! Corr jest ułożony... Nie zjadł nikogo od ponad trzech lat. - spuściła
głowę. Hermiona już miała się odezwać, ale Fred i George wstali i krzyknęli
wesoło:
- Ale czad! - i
przybili sobie piątkę - Ron, ty się boisz egzaminów a ta dziewczyna całe życie
zajmuje się krwiożerczymi końmi wodnymi! - chłopcy byli zachwyceni.
- Eee... Jednym
koniem wodnym... - powiedziała cicho.
- Ale co się z nim
teraz dzieje? No wiesz, kiedy jesteś w szkole. - spytała Ginny.
- No więc... Corr
przyjedzie tu za dwa dni.
- Jak to?! -
krzyknęli chórem.
- Będzie mieszkał
przy chatce gajowego, ale o mało co, dyrektor by się nie zgodził, zważając na
gatunek Corra, ale obiecałam że nic nikomu nie zrobi... No chyba że ten ktoś
zrobi coś mi... Wtedy Corr już się nie opanuje...
- No ładnie... -
bąknęli.
~*~
Po chwili jakiś
prefekt zaczął chodzić po przedziałach pouczając żeby uczniowie włożyli czarne
szaty. W końcu wysiedli z pociągu i zaczęli się rozchodzić. Przyjaciele
poradzili ciemnowłosej żeby poszukała w tłumie wysokiego, brodatego mężczyzny,
który przeprowadza pierwszorocznych do zamku. Kate chwilę kręciła się bez celu
po zatłoczonym peronie, ale usłyszała lekko ochrypły głos za sobą, który wołał:
- Pierwszoroczni i
Kate Follow! Pierwszoroczni! Kate Follow!
"Kate Follow? Kto to? A! Ja!"
ciemnowłosa była zmęczona i zakłopotana po kilku godzinach jazdy więc już nie
kontaktowała. Podeszła do brodatego mężczyzny który potem ustawił przed sobą
dosyć grupę pierwszoroczniaków. Oczywiście, Kate, jako najwyższa z towarzystwa
szła na końcu.
Ruszyli za
półolbrzymem i po chwili znajdowali się już przy jeziorze przy którego brzegu
kołysały się leniwie łudki.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No jest :) Ten rozdział miał się ciągnąć aż do przydzielania do domów, ale już nie dałam rady :/ Może jutro jeszcze coś wstawie, zobaczy się :P
Jeszcze raz proszę o komy, nie rozumiem tego że tylu ludzi tutaj zagląda, a nie komentuje...
Aha, tak, przepraszam za wgląd bloga :( nie mogę się tutaj ogarnąć no i nie mam czasu bawić się w takie rzeczy, ledwo zdążę napisać rozdział i lecę się uczyć więc to nie zmieni się przynajmniej aż do weekendu.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No jest :) Ten rozdział miał się ciągnąć aż do przydzielania do domów, ale już nie dałam rady :/ Może jutro jeszcze coś wstawie, zobaczy się :P
Jeszcze raz proszę o komy, nie rozumiem tego że tylu ludzi tutaj zagląda, a nie komentuje...
Aha, tak, przepraszam za wgląd bloga :( nie mogę się tutaj ogarnąć no i nie mam czasu bawić się w takie rzeczy, ledwo zdążę napisać rozdział i lecę się uczyć więc to nie zmieni się przynajmniej aż do weekendu.
Jest komentarz! Blog jest MEGA! Wygląd też niesamowity po prostu perfecto :) Jedynie co możesz poprawić (to nie jest hejt)to uważać na literówki :) Kocham cię <3
OdpowiedzUsuń