X
"A ty co byś
zrobił?"
Dla Kate dzień
rozpoczął się... Wcześnie, bo wstała przed szóstą. Cicho podniosła się z łóżka
i podeszła do okna. Nie mogła go otworzyć, ale widać było że powietrze jest
rześkie i lekkie. Na dworze panowała mgła, a maleńkie kropelki towarzyszące jej,
spływały leniwie po szybie.
Dziewczyna
postanowiła się ubrać i wyjść zaczerpnąć tlenu. Sięgnęła do szafy i wybrała
ciepły, kremowy sweter, jeansy i biały podkoszulek. Następnie związała włosy w
wysoki kok i po cichu wyszła z dormitorium, a potem z pokoju wspólnego. Oczywiście
nie zdążyła poznać wczorajszej nocy całego zamku więc trochę się pogubiła.
Błądziła ciemnymi korytarzami gdy nagle...
- Co wy tu
robicie?! - krzyknęła leżąc (znowu) na Fredzie który z kolei leżał na Georgu, a
Georg na podłodze bo zderzyli się wpadając na siebie kiedy wychodzili zza rogu.
- Ciiii - syknęli
chórem. - Chcieliśmy zrobić Snape'owi kawał z okazji rozpoczęcia roku
szkolnego. - odpowiedział Fred nadal leżąc pod przygniatającą go Kate.
- Fajnie, a
pozwolisz mi wreszcie wstać? - próbowała się wyszarpnąć, ale Fred znowu złapał
ją za nadgarstki.
- Nie. -
odpowiedział śmiejąc się.
- To nie jest
śmieszne! Muszę iść na dwór!
- Po co? - odezwał
się George.
- Słabo mi. -
odpowiedziała z irytacją w głosie.
- No jakoś nie
widzę! - Fred znowu się zaśmiał. Kiedy dziewczyna uwolniła ręce, złapał ją
George, potem znowu Fred i tak dalej aż po chwili wszyscy zaczęli tarzać się po
podłodze łaskocząc przy tym biedną dziewczynę. Z kolei ona kiedy nadarzyła się
okazja, puszczała chłopcom sójki w brzuchy. Kilka razy oberwali też od niej z
liścia.
Nagle do ich
uszu dobiegł dźwięk kroków. Momentalnie zamarli. To Filch. Zerwali się na równe nogi, po czym George
(samolub) sam teleportował się do dormitorium. Fred również chciał się
teleportować ale Kate w ostatniej chwili złapała go za rękę i aportowali się
razem.
~*~
Kate rąbnęła
warzą o ziemię. Gdzie była? Po turlała się kilka metrów z zamkniętymi oczami i
natrafiła na coś ciepłego i dosyć dużego.
- O! To ty! -
uśmiechnęła się.
- Jak widać.
- Eeee, Fred...
Gdzie my jesteśmy? - spytała rozglądając się. Leżeli gdzieś na chłodnej ziemi
niedaleko jeziora.
- Nad jeziorem...
- powiedział układając się wygodnie by spojrzeć w niebo.
- Dlaczego? O czym
pomyślałeś?
- O tym że miło by
było pójść na spacer... Ty chyba miałaś to w planach?
- Tak, ale nie
chciałam iść tak daleko. Poza tym, po tej bijatyce nie chce mi się już chodzić.
- Ok, co robimy? -
spytał zwracając wzrok w jej stronę.
- Nie wiem... Ja
chyba poleżę... - usadowiła się na ziemi i zamknęła oczy. Po chwili
przypomniało jej się że ma na sobie jasny sweter który po takim leżakowaniu na pewno
się nie dopierze... A co tam! Teraz czas uczcić ostatnie chwile wolności.
Minuty mijały,
aż między Fredem a Kate nawiązała się rozmowa. Fred głównie pytał o czerwoną
magię i o Corra. Czasem się przekomarzali, ale i tak miło im się rozmawiało.
- I co wtedy
czujesz? - spytał po chwili spoglądania nad jezioro.
- Kiedy?
- Jak jeździsz...
Nie boisz się że Corrowi coś strzeli do głowy i wyrwie ci się i nie daj Boże
kogoś zabije? Nie boisz się tej szybkości?
- Nie. Nie boję
się niczego. - odpowiedziała kiedy chłopak na nią spojrzał. Ona jednak nadal
patrzyła w niebo. - Co czuję? - chwilę się zastanowiła, marszcząc czoło. -
Szczęście. Tak. Szczęście. Wyobraź to sobie, jedziesz z nieograniczoną szybkością,
przez nieograniczoną przestrzeń i tylko dodajesz gazu... To jest cudowne!
- No nie wiem...
- A ty co byś
zrobił na moim miejscu? - spytała pioronując do wzrokiem.
- Ratował bym
swoją dupę przed zębiskami tego konia!
- Hmmm... Może to
dlatego że jesteś zbyt normalny żeby
pojąć jak zajmować się prawdziwym kelpie? - zadrwiła z niego. W jednej chwili
Fred podparł się na łokciu i spojrzał ironicznie na Kate.
- Ja? Normalny?!
- Haha! No dobra!
Żartowałam - i tak na śmiechach minęła
im godzina. Potem zebrali się i poszli na
śniadanie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hmmm... Jakiś taki nijaki :/ Ogólnie to ten rozdział miał być o całym dniu w Hogwarcie, ale chce go mieć już za sobą bo jestem już bardzo zmęczona :(
KOMENTUJCIE!!!