poniedziałek, 1 kwietnia 2013

XI "Trzeba uczcić ten rok szkolny, prawda?"


XI
"Trzeba uczcić ten rok szkolny, prawda?"

    Śniadanie przebiegło im bardzo miło. Wszyscy pałaszowali różne słodkości i wypijali najrozmaitsze napoje.
Kate jednak nie mogła niczego przełknąć. Jedzenie dosłownie rosło jej w buzi, to było oczywiste, objadła się poprzedniej nocy i teraz nie miała siły wcisnąć w siebie nawet płatków z mlekiem.
   Kiedy profesor Dumbledor zabrał głos wszyscy zwrócili głowy w jego stronę. Dyrektor mówił o planie lekcji na dziś. Okazało się że trzecia klasa ma lekcje z piątą. Ale niestety jak na złość, mieli lekcje z ofiarą dowcipu bliźniaków czyli z profesorem Snape'm.
Gryfoni spuścili głowy a na ich twarzach pojawiły się niemrawe grymasy, na co George odezwał się z uśmiechem na twarzy:
 - No to co braciszku? Trzeba uczcić ten rok szkolny, prawda? - mrugnął znacząco do Kate.
 - No a czym to chcecie uczcić? Hmmm...? - powiedziała z uśmiechem Kate.
 - Wagarami oczywiście! - krzyknęli chórem. - Może chcesz iść? - popatrzyli chwilę na Kate a ta chwilę się zastanowiła. W sumie czemu nie? Ten dzień zaczął się tak przyjemnie... W takim razie niech dalej będzie przyjemny! Poza tym dziewczyna nie miała ochoty tak od razu zacząć się uczyć i słuchać na lekcjach. Zatroszczy się o to potem.
 - Pewnie! - powiedziała a Hermiona,  siedząca obok ciemnowłosej, otworzyła szeroko buzię. Nie przewidywała takiego obrotu spraw, nie sądziła że Kate będzie chciała już pierwszego dnia pójść na wagary. Wyglądała na wykształconą i zdolną czarodziejkę więc panna Grenger od samego początku ją polubiła. Teraz jednak się nad tym zastanowiła... Nie, nadal ją lubiła.
   Nagle do stołu podeszła profesor Mcgonagall.
- Kate, mogę cię prosić na słówko?
Pani profesor zaprowadziła ciemnowłosą dziewczynę poza Wielką Salę i przekazała jej wiadomość:
 - Posłuchaj Kate, jutro przyjeżdża ten twój... eh... - westchnęła nauczycielka.
 - Chodzi pani o Corra, tak? - spytała niebieskooka, lekko poirytowana.
 - Tak. Więc chodzi o to że musisz być obecna przy wyprowadzaniu go z pociągu. Bądź o jedenastej przy chatce Hagrida, on zaprowadzi cię dalej.  -  powiedziała szybko.
 - Dobrze, dziękuję. - uśmiechnęła się i odeszła. Potem weszła z powrotem do Wielkiej Sali ale tylko skinęła ręką na bliźniaków. Oni zaś pospiesznie wstali, i zaprowadzili Kate w pewne bardzo dziwne miejsce.

~*~

   Kiedy ich pierwsza lekcja się rozpoczęła a na korytarzach nie było już żywej duszy, grupka wagarowiczów wymknęła się szybko z zamku, którego o dziwo nikt nie pilnował.
   Bracia zaprowadzili Kate do Hogsmade. Fred i George pokazali  Kate do swój ulubiony  sklep. Zatrzymali się przed kolorową wystawą po czym weszli do środka.
   Sklep Zonka upstrzony był różnymi przedmiotami do robienia psikusów. Po dłuuugim oglądaniu dostępnych rzeczy Kate zdecydowała się kupić dwie łajnobomby i peruwiański proszek natychmiastowej ciemności.
   Gdy wyszli zza chmur pierwszy raz w tym dniu wyszło słońce. Panowała przyjemna pogoda a jesienna aura dodawała wiosce uroku. Cała trójka zaś błądziła uliczkami, aż doszli na skraj miasteczka.
 - Co to za budynek? - spytała niebieskooka patrząc na stary dom, albo raczej ruderę. Georg jedzący wtedy lizaka z Miodowego Królestwa chciał coś powiedzieć, więc zająkną się, krztusząc się przy tym śliną. A kiedy jeden z bliźniaków tak sobie kasłał, Fred odpowiedział patrząc w stronę budynku.
 - To? Wrzeszcząca Chata. Podobno jest nawiedzona. - zaczął klepać brata po plecach.
- Eee, to chodźmy stąd, nie ma tu nic ciekawego. Może pójdziemy gdzieś usiąść? - powiedziała chcąc zawrócić.
 - Jak to nie ma tu nic ciekawego?! To najczęściej nawiedzany dom w Wielkiej Brytanii! - zwrócił się do niej Georg.
 - Duchy to nic ciekawego. Poza tym skoro tam straszą to pewnie czują się tam dobrze, po co im przeszkadzać? - machnęła ręką i kontynłowała - Ja widywałam duchy od kąt pamiętam, kilka nawet mieszkało u mnie w domu. Niektóre są dosyć złośliwe, na przykład ten który podłożył mi nogę na schodach.
 - A wiesz że w Hogwarcie też są duchy? - spytał jeden z braci.
 - Tak wiem, po pierwsze, wyczułam je, po drugie, widziałam ektoplazmę między drzwiami lochach, po trzecie, wiedziałam jednego w Wielkiej Sali. Przyszedł przywitać się ze Slytherinem. - odpowiedziała. Po kilku minutach usadowili się na wielkim głazie niedaleko ogrodzenia które oddzielało teren Wrzeszczącej Chaty od drogi do Hogsmade. Jedli różne słodycze, niektóre powodowały uśmiechy na ich twarzach. W końcu jednak musieli już wracać, mieli być w szkole na drugą lekcje, ale okazało się że ona też ich ominęła ponieważ się zasiedzieli.
   Szli tak co chwilę wymyślając jakiś nowy temat do rozmowy, gdy nagle jeden z chłopaków zagadną Kate na temat quidditcha.
 - Grasz? - spytał z zaciekawieniem Fred.
 - Niezupełnie... Ale często grałam z tatą... - posmutniała, te wspomnienia tak bardzo ją bolały. - ... Choć to tylko tak dla zabawy...
 - Wiesz, pewnie niedługo będzie nabór do drużyny. Może się zgłosisz? - spytał Georg uśmiechając się szelmowsko.
 - Tak... Nie... Nie wiem, szczerze mówiąc to nie gram zawodowo, no i dawno nie trenowałam. - zawstydziła się trochę. To już prawie rok, prawdę mówiąc zapomniała już jak się trzyma miotłę. Oddaliła się od tej gry ponieważ bardzo zaangażowała się w prace z Correm. Po za tym jej ojciec również nie miał ostatnio czasu...
 - Spokojnie, spokojnie - Fred poklepał ją po plecach  - Wujek Fred i ciocia Georg pomogą ci w treningach, prawda bracie? - zapytał entuzjastycznie.
 - Hej! Dlaczego ja jestem ciocią?! - zirytował się. Kate zachichotała, cieszyła się na myśl że poznała takich pozytywnych ludzi.
 - Bo nie jesteś taki męski jak ja! - Fred klepną się w pierś i staną na baczność.
 - W takim razie jaki ja jestem?
 - Babski! - wykrzyknęła niebieskooka, a widząc szarmancki uśmieszek na twarzy Georga zaczęła biec sprintem w kierunku zamku.

~*~

   Kiedy doszli do szkoły już rozpoczynała się przerwa. Przemknęli obok nauczycieli prosto na błonia, gdzie bliźniacy zaczepili Olivera Wooda i spytali kiedy odbędzie się nabór do drużyny. Kate ucieszyła się ponieważ okazało się że wydarzenie odbędzie się za pięć dni. Ciemnowłosa zdąży popracować z Correm i potrenować z braćmi Wesley.
   Dzień minął dziewczynie bardzo szybko, ale lekcje strasznie jej się dłużyły. Cieszyła się jedynie z tego że każdą lekcję i przerwę spędzała z Hermioną. Mimo że szatynka sprawiała wrażenie poważnej kujonicy, Kate odnalazła z nią wspólny język. Obie kochały książki i często je czytały, wymieniły się kilkoma tytułami i opiniami na temat swoich papierowych przyjaciół.
   Kiedy tylko niebieskooka odrobiła pracę domową i nadrobiła dwie stracone lekcje, rzuciła się na łóżko i zaczęła pisać notatkę w pamiętniku.

Kochany Pamiętniku,

Dzień miną mi bardzo miło. Uczciłam mój pierwszy rok szkolny w Hogwarcie wagarami z Fredem i Georgiem. Zabrali mnie to pobliskiej wioski czarodziei, gdzie odwiedziliśmy kilka sklepów ze słodyczami i magicznymi psikusami.
Bardzo polubiłam tych chłopaków, i wydaje mi się że ja też przypadłam im do gustu. Razem żartujemy i rozmawiamy jak starzy przyjaciele. Bardzo się cieszę że ich poznałam, z nikim tak dobrze mi się nigdy nie rozmawiało.
Prawie cały dzień spędziłam z Hermioną. Na początku sądziłam że to sztywna kujonica, ale gdy się ją pozna bliżej można z nią pogadać na każdy temat.
Chciałabym też bliżej poznać Ginny, ale jak na razie nie mam za bardzo czasu. Może jutro uda nam się zamienić kilka słów?

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

No i jest. Takie wypociny, jałowe teksty i ogólnie ten rozdział jakiś taki nieciekawy :/

Hmmm... Notki za krótkie? Nic jak na razie na to nie poradzę :/ Ale może kompromis? Postaram się robić dłuższe posty (lecz niczego nie obiecuję xD) ale za to będą rzadziej dodawane. Co wy na to? :P

A następny rozdział dodam jak pod tym postem będzie co najmniej 4 komentarzy. To co? Sprostacie zadaniu?

6 komentarzy:

  1. a ja uwielbiam te wypociny! ;3
    przybywaj czym prędzej z nową notką, kobieto! ♥
    "Wujek Fred i ciocia Georg pomogą ci w treningach" o mało nie spadłam z krzesła ze śmiechu :D
    o kurde, chcę więcej, zdecydowanie! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku :3 jakie to fajnie jak ktoś komentuje i mu się podoba! :) uchachana jestem że ojeju! :)

      notka się pisze, ale dodam ją chyba dopiero w sobotę bo znowu matematyka -_- i nauka...

      Usuń
    2. to widzę, że nie tylko ja mam konkretny romans z matematyką, juhu! ;3

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna notka jak zawsze!
    Szybko dodawaj następną!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham tego blogusa <3

    OdpowiedzUsuń